top of page

Tężyczka u młodych wysoko funkcjonujących kobiet – stres, ciało i psychoterapia Gestalt

31 sie
14 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 10 wrz





zestresowana kobieta w pracy przy biurku, tężyczka


Można świetnie radzić sobie zawodowo, prowadzić ważne projekty, odpowiadać za ludzi i finanse, podejmować trudne decyzje i sprawiać wrażenie osoby niezwykle odpornej na stres.

Można być ambitną, samodzielną, odpowiedzialną i skuteczną. A jednocześnie ciało może wysyłać zupełnie inny komunikat.


Tężyczka u młodych kobiet może objawiać się między innymi mrowieniem, drżeniami, skurczami mięśni czy uczuciem napięcia. Podobne objawy mogą jednak występować również w wielu innych stanach i wymagają odpowiedniej diagnostyki medycznej. U innych ich przyczyny będą zupełnie inne. Czasami dolegliwości somatyczne współwystępują z przewlekłym stresem, zaburzeniami lękowymi, zaburzeniami oddychania czy wieloletnim funkcjonowaniem w stanie wysokiej mobilizacji.

Ten artykuł kieruję szczególnie do młodych wysoko funkcjonujących kobiet – liderek, menedżerek, przedsiębiorczyń, specjalistek i kobiet przyzwyczajonych do tego, że zazwyczaj „dają radę”.

Nie dlatego, że istnieje rozpoznanie „tężyczki kobiet sukcesu”. Takiego rozpoznania nie ma. Nie ma też wystarczających dowodów, aby twierdzić, że ambitny styl życia czy wysokie stanowisko powodują tężyczkę.


Interesuje mnie inne pytanie:

Co może dziać się z człowiekiem, który przez lata potrafi znakomicie mobilizować się do działania, ale coraz słabiej zauważa moment, w którym organizm potrzebuje się zatrzymać?

To pytanie jest mi bliskie również osobiście.


Ważna informacja medyczna: artykuł ma charakter psychoedukacyjny i nie zastępuje konsultacji lekarskiej, diagnostyki ani leczenia. Tężyczka może mieć przyczyny metaboliczne, elektrolitowe, endokrynologiczne oraz inne przyczyny somatyczne. Nowe, silne, nasilające się lub nietypowe objawy należy skonsultować z lekarzem. Pilnej pomocy medycznej wymagają między innymi: utrata przytomności, drgawki, znaczna duszność, silny ból w klatce piersiowej, zaburzenia rytmu serca, nagłe jednostronne osłabienie lub drętwienie ciała, zaburzenia mowy lub widzenia oraz nagły wyjątkowo silny ból głowy.

Czym właściwie jest tężyczka?


Tężyczka nie jest zaburzeniem psychicznym ani prostą chorobą wywoływaną przez stres.

Jest zespołem objawów związanych ze zwiększoną pobudliwością nerwowo-mięśniową. Może pojawiać się między innymi w związku z zaburzeniami gospodarki wapniowej i magnezowej oraz równowagi kwasowo-zasadowej.

Objawy mogą obejmować między innymi:

  • mrowienie wokół ust, dłoni lub stóp,

  • drętwienia,

  • bolesne skurcze mięśni,

  • drżenia i drobne drgania mięśni,

  • silne napięcie mięśni,

  • charakterystyczny skurcz dłoni,

  • uczucie duszności,

  • kołatanie serca,

  • zawroty głowy,

  • niepokój i silne pobudzenie.


Podobne objawy mogą występować również w wielu innych stanach. Dlatego nie powinno się diagnozować tężyczki samodzielnie na podstawie list objawów znalezionych w internecie.


Tężyczka, hiperwentylacja i stres – gdzie może znajdować się połączenie?


Jednym z mechanizmów znajdujących się na styku fizjologii i psychiki jest hiperwentylacja.

Kiedy człowiek oddycha zbyt szybko lub zbyt głęboko w stosunku do potrzeb organizmu, może nadmiernie usuwać dwutlenek węgla. Powstająca zasadowica oddechowa wpływa na wiązanie wapnia i może czasowo zmniejszać stężenie biologicznie dostępnego wapnia zjonizowanego.

Współczesne opracowania medyczne wskazują, że tężyczka może nasilać się podczas zasadowicy oddechowej.

U części osób stres lub silny lęk zmieniają sposób oddychania. Czasami dzieje się to bardzo wyraźnie podczas napadu paniki. Czasami subtelniej – oddech przez wiele godzin pozostaje płytki, przyspieszony, nieregularny albo okresowo zatrzymywany.

Nie oznacza to jednak:

„tężyczka jest od stresu”.

Bardziej adekwatne jest stwierdzenie:

u części osób stres, pobudzenie i zmiana sposobu oddychania mogą należeć do czynników nasilających objawy, ale same objawy wymagają odpowiedniej diagnostyki medycznej.


Kim jest „wysoko funkcjonująca kobieta”?


Określenie „wysoko funkcjonująca” nie jest rozpoznaniem medycznym ani psychiatrycznym.

Używam go tutaj jako opisu sposobu funkcjonowania.

Może odnosić się do kobiety, która:

  • dobrze radzi sobie zawodowo,

  • jest odpowiedzialna i samodzielna,

  • podejmuje wiele decyzji,

  • jest postrzegana jako silna i kompetentna,

  • często wspiera innych,

  • ma wysokie wymagania wobec siebie,

  • potrafi działać mimo zmęczenia lub stresu,

  • niechętnie pokazuje słabość,

  • długo utrzymuje wysoki poziom aktywności,

  • z zewnątrz sprawia wrażenie osoby świetnie sobie radzącej.

Nie musi być członkinią zarządu.

Może być specjalistką, przedsiębiorczynią, lekarką, prawniczką, menedżerką, naukowczynią, osobą prowadzącą własną firmę albo młodą kobietą budującą intensywnie swoją karierę.

Ważniejszy od stanowiska jest sposób funkcjonowania.


Kiedy sprawność staje się sposobem na życie


Istnieje szczególny paradoks wysokiego funkcjonowania. Osoba może być bardzo skuteczna właśnie dlatego, że znakomicie potrafi się mobilizować. Działa pomimo zmęczenia. Podejmuje decyzję mimo niepewności. Pracuje pomimo lęku. Kończy projekt mimo niewyspania. Nie pokazuje po sobie napięcia. Przewiduje ryzyka. Kontroluje emocje podczas trudnego spotkania. Bierze odpowiedzialność, kiedy inni się wycofują. To wszystko może być realną kompetencją. Problem zaczyna się wtedy, kiedy organizm coraz rzadziej ma możliwość przejścia w inny sposób funkcjonowania.

Kiedy mobilizacja przestaje być możliwością, a staje się ustawieniem domyślnym.

Wówczas pytanie:

„Czy dam radę?”

może przez bardzo długi czas otrzymywać odpowiedź:

„Tak.”

Choć być może ważniejsze pytanie brzmiałoby:

„Ile mnie to kosztuje?”


Znam ten mechanizm również z własnego życia


Zanim rozpoczęłam pracę psychoterapeutyczną, przez wiele lat funkcjonowałam w świecie biznesu i finansów.

Pracowałam w korporacjach oraz audycie finansowym. Następnie przez dziewięć lat byłam członkinią zarządu i dyrektorką ds. finansów w spółce z branży finansowej. Pełniłam również funkcję członkini rady nadzorczej spółki technologicznej notowanej na NewConnect.

Znam więc środowisko, w którym przewidywanie ryzyka, kontrola, szybkość podejmowania decyzji, odpowiedzialność za wynik i umiejętność funkcjonowania pod presją są bardzo cenionymi kompetencjami.

Moja osobista historia objawów z ciała rozpoczęła się jednak znacznie wcześniej niż kariera menedżerska.

Pierwsze silne mrowienia i drętwienia pamiętam już z okresu nastoletniego. Później pojawiały się migreny z aurą, okresowe zaburzenia widzenia, objaw Raynauda, parestezje, a z czasem również bóle mięśni i długotrwałe zmęczenie.

W okresie studiów zdarzały mi się epizody na tyle niepokojące, że trafiałam na SOR. Podczas jednej z takich wizyt rozpoznano epizod tężyczki jawnej. Późniejsze badanie EMG wskazywało u mnie na objaw tężyczki utajonej.

Przez długi czas szukałam jednej medycznej odpowiedzi, która wyjaśniłaby cały obraz.

Nie znalazłam jednej.

I chcę bardzo wyraźnie zaznaczyć:

moja historia nie jest dowodem na przyczynę tężyczki u innych osób i nie powinna służyć do autodiagnozy.

Dopiero po latach zaczęłam jednak interesować się częścią tej historii, której wcześniej właściwie nie brałam pod uwagę.


„Przecież ja się prawie nie stresuję”


Przez większość życia uważałam siebie za osobę raczej spokojną.

Gdy porównywałam się z ludźmi, którzy otwarcie mówili o swoich lękach, panikowali albo bardzo wyraźnie pokazywali emocje, miałam poczucie, że ja ze stresem radzę sobie całkiem dobrze.

Pracowałam.

Podejmowałam decyzje.

Brałam odpowiedzialność.

Funkcjonowałam.

Dopiero z czasem zaczęłam rozumieć różnicę pomiędzy:

nie przeżywać lęku

a

nie mieć do niego wystarczającego dostępu w świadomości.

Potrafiłam analizować, działać i podejmować decyzje.

Znacznie trudniejsze było zauważenie:

„boję się”,

„jestem przeciążona”,

„nie chcę”,

„potrzebuję pomocy”,

„muszę odpocząć”,

„to jest dla mnie za dużo”.


Własna psychoterapia pomogła mi stopniowo zobaczyć zarówno rodzinne wzorce lękowego patrzenia na świat, jak i sposób, w jaki nauczyłam się pozostawać bardzo sprawna zadaniowo, jednocześnie znacznie słabiej odczytując część sygnałów płynących z ciała.

Dzisiaj właśnie ten rozdźwięk jest dla mnie bardzo interesujący również w pracy psychoterapeutycznej:

„Na zewnątrz radzę sobie świetnie, ale moje ciało zachowuje się tak, jakby było stale w stanie mobilizacji.”


Tężyczka a wysokie funkcjonowanie – nie istnieje „osobowość tężyczkowa”


Nie istnieje jeden psychologiczny typ człowieka, który choruje na tężyczkę.

Nie byłoby też rzetelne twierdzenie, że perfekcjonizm, potrzeba kontroli, ambicja czy niewyrażone emocje powodują konkretne zaburzenie elektrolitowe.

Możemy jednak przyglądać się temu, w jakich warunkach funkcjonuje organizm konkretnej osoby.

U części wysoko funkcjonujących kobiet mogą występować między innymi:

  • bardzo wysokie wymagania wobec siebie,

  • silna odpowiedzialność,

  • trudność w delegowaniu,

  • przekonanie, że „muszę sobie poradzić”,

  • ciągłe przewidywanie problemów,

  • trudność z psychicznym zakończeniem dnia pracy,

  • funkcjonowanie mimo chronicznego zmęczenia,

  • zbyt krótki sen,

  • duża ilość kofeiny,

  • brak regularnego odpoczynku,

  • trudność z powiedzeniem „nie”,

  • potrzeba utrzymywania kontroli,

  • ciągłe napięcie mięśniowe,

  • zmiany sposobu oddychania podczas stresu,

  • ignorowanie własnych potrzeb,

  • przekonanie, że odpoczynek trzeba sobie najpierw „zasłużyć”.

Każdy z tych elementów może istnieć bez tężyczki.

Tężyczka może również wystąpić u osoby, która nie rozpoznaje u siebie żadnego z nich.

Psychoterapia nie służy więc znalezieniu prostego psychologicznego wyjaśnienia choroby.

Interesuje nas cały kontekst życia człowieka.


Dlaczego młode wysoko funkcjonujące kobiety mogą długo nie zauważać przeciążenia?


Czasami właśnie skuteczność staje się czynnikiem utrudniającym zauważenie problemu.

Jeżeli mimo zmęczenia nadal realizuję projekty, pracuję, ćwiczę, zajmuję się rodziną i dobrze funkcjonuję społecznie, mogę uznać, że wszystko jest w porządku.

„Skoro daję radę, to przecież nie jestem przeciążona.”

Tymczasem zdolność do działania nie zawsze jest tym samym co dobrostan.

Można funkcjonować bardzo dobrze zawodowo i jednocześnie żyć w chronicznym napięciu.

Można odnosić sukcesy i mieć trudności ze snem.

Można świetnie zarządzać zespołem i nie potrafić rozpoznać własnego zmęczenia.

Można być osobą, na której wszyscy polegają, i jednocześnie bardzo rzadko prosić kogokolwiek o pomoc.

Wysokie funkcjonowanie może więc sprawić, że granica przeciążenia przesuwa się coraz dalej.

Organizm wysyła sygnał.

Jeszcze jeden projekt.

Kolejny sygnał.

Jeszcze tylko do końca miesiąca.

Kolejny.

Po wakacjach odpocznę.

Aż w pewnym momencie ciało staje się trudniejsze do zignorowania.


Co na ten temat wiemy ze świata pracy?


Nie ma badań pokazujących, że młode wysoko funkcjonujące kobiety są szczególnie narażone właśnie na tężyczkę.

Istnieje natomiast coraz więcej danych dotyczących stresu i przeciążenia psychicznego kobiet pracujących.

Raport Women @ Work 2025, przygotowany na podstawie odpowiedzi 7500 kobiet z 15 krajów, wskazuje między innymi, że jedynie około połowy respondentek określała swoje zdrowie psychiczne jako dobre lub bardzo dobre, a 36% deklarowało wyższy poziom stresu niż rok wcześniej. Tylko około czterech na dziesięć kobiet deklarowało, że potrafi skutecznie odłączyć się psychicznie od pracy.

Światowa Organizacja Zdrowia wskazuje z kolei, że nadmierne obciążenie pracą, niewielka kontrola nad warunkami pracy, długie godziny pracy, brak wsparcia czy niepewność zawodowa należą do psychospołecznych czynników ryzyka dla zdrowia psychicznego.

Nie oznacza to, że stres zawodowy powoduje tężyczkę.

Pokazuje jednak szersze pole, w którym funkcjonuje człowiek:

organizm, środowisko pracy, relacje, oczekiwania, emocje, sen, odpoczynek i presja nie istnieją niezależnie od siebie.

I właśnie takie całościowe spojrzenie jest mi bliskie w psychoterapii Gestalt.


Jak psychoterapia Gestalt patrzy na ciało?


Gestalt opiera się na całościowym rozumieniu człowieka.

European Association for Gestalt Therapy opisuje osobę jako całość obejmującą aspekty cielesne, psychiczne i społeczne, pozostającą jednocześnie w stałej relacji ze swoim środowiskiem.

Dlatego podczas psychoterapii pytanie nie brzmi wyłącznie:

„Co jest nie tak z moim ciałem?”

Ani:

„Jaki problem psychiczny powoduje mój objaw?”

Możemy pytać szerzej:

Co dzieje się teraz w całym układzie: ciało – emocje – praca – relacje – środowisko – potrzeby – możliwości działania?

To istotna różnica.

Objaw nie musi być zaszyfrowaną wiadomością, którą terapeuta ma rozszyfrować.

Nie istnieje uniwersalny słownik mówiący:

skurcz = kontrola,

migrena = tłumiona złość,

tężyczka = przeciążenie.

Takie interpretacje byłyby zbyt proste.

Możemy natomiast zacząć zauważać indywidualne zależności występujące u konkretnej osoby.


Świadomość ciała nie oznacza ciągłego kontrolowania objawów


Osoby doświadczające niepokojących objawów somatycznych często już bardzo intensywnie obserwują ciało.

Sprawdzają puls.

Szukają drżenia.

Analizują skurcz mięśnia.

Porównują dzisiejsze mrowienie z wczorajszym.

Zastanawiają się, czy rozpoczyna się kolejny napad.

To niekoniecznie jest ta świadomość ciała, o którą chodzi w psychoterapii.

Może to być hiperczujność skierowana na potencjalne zagrożenie.

Współczesne badania dotyczące interocepcji – czyli odbierania, interpretowania i integrowania sygnałów z wnętrza organizmu – pokazują, że relacja pomiędzy lękiem a czuciem ciała jest bardziej złożona niż proste „czuję za dużo” albo „czuję za mało”.

Metaanaliza z 2024 roku wykazała między innymi związek lęku z bardziej negatywną interpretacją sygnałów płynących z ciała, większą koncentracją na nich oraz trudnościami w ich opisywaniu.

Z kolei przegląd systematyczny badań psychoterapeutycznych opublikowany w 2026 roku wskazuje, że zmiany w takich aspektach interocepcji jak zaufanie do ciała, świadomość sygnałów wewnętrznych czy samoregulacja mogą wiązać się z efektami psychoterapii. Autorzy zaznaczają jednocześnie, że badania pozostają metodologicznie zróżnicowane.

W terapii nie chodzi więc o to, aby jeszcze dokładniej monitorować ciało.

Chodzi raczej o możliwość zauważenia doświadczenia bez automatycznej katastroficznej interpretacji, ciągłej walki albo odcinania się od niego.


Jak może wyglądać psychoterapia wysoko funkcjonującej kobiety?


1. Zauważanie sygnałów przed momentem przeciążenia


Gwałtowny napad objawów może wydawać się pierwszym znakiem problemu.

Dopiero podczas psychoterapii można czasem zobaczyć, że wcześniej pojawiały się:

  • trudniejszy sen,

  • zwiększona drażliwość,

  • zaciskanie szczęki,

  • ból karku,

  • trudność w koncentracji,

  • poczucie ciągłego pośpiechu,

  • napięcie brzucha,

  • płytszy oddech,

  • potrzeba izolacji,

  • coraz większe zmęczenie.

Sygnały były obecne.

Tyle że przegrywały z komunikatem:

„Teraz nie mam czasu się tym zajmować.”


2. Obserwowanie sposobu oddychania


Nie chodzi o uczenie każdej osoby jednej „właściwej” techniki oddechu.

Przy objawach tężyczkowych niekontrolowane eksperymentowanie z intensywnym oddychaniem może być niewskazane.

W psychoterapii Gestalt możemy natomiast zauważać to, co dzieje się spontanicznie.

Czy podczas trudnego tematu wstrzymuję oddech?

Czy zaczynam oddychać szybciej?

Czy napinam brzuch?

Czy zmienia się mój oddech, kiedy chcę komuś odmówić?

Co dzieje się w ciele, kiedy mówię o sytuacji, w której czuję dużą odpowiedzialność?


3. Odzyskiwanie kontaktu z potrzebami


W środowisku wysokiej odpowiedzialności świetnie działa pytanie:

„Co trzeba zrobić?”

Znacznie trudniejsze może być pytanie:

„Czego ja teraz potrzebuję?”

Dla niektórych osób odpowiedź na pierwsze pojawia się natychmiast.

Drugie wywołuje pustkę.

Psychoterapia może pomagać stopniowo odzyskiwać możliwość rozpoznania:

zmęczenia,

potrzeby wsparcia,

odpoczynku,

bezpieczeństwa,

dystansu,

ruchu,

kontaktu,

postawienia granicy.


4. Praca z kontrolą


Kontrola sama w sobie nie jest czymś złym.

W wielu zawodach umiejętność kontrolowania procesów, przewidywania ryzyka i planowania jest po prostu kompetencją.

Problem może pojawić się wtedy, gdy tę samą strategię próbujemy zastosować do wszystkiego:

emocji,

reakcji innych ludzi,

relacji,

przyszłości,

własnego ciała,

zdrowia.

Nie wszystko można kontrolować.

Psychoterapia może wspierać rozróżnianie:

co mogę zmienić, czego nie mogę kontrolować i czego mogę doświadczyć bez natychmiastowego działania.


5. Przyglądanie się retrofleksji


W Gestalt używamy pojęcia retrofleksji między innymi do opisania sytuacji, kiedy działanie lub energia, które mogłyby zostać skierowane do otoczenia, zostają zatrzymane albo zwrócone ku sobie.

Przykładowo ktoś chciałby powiedzieć:

„Nie zgadzam się”,

ale zaciska szczękę.

Chciałby zaprotestować,

ale napina ramiona i milczy.

Chciałby odejść,

ale pozostaje i próbuje jeszcze trochę wytrzymać.

Nie oznacza to, że retrofleksja powoduje tężyczkę.

Może jednak stanowić interesujący obszar psychoterapii u osoby, która bardzo często zatrzymuje własne reakcje, aby zachować kontrolę, relację lub profesjonalny wizerunek.


6. Uczenie się odpoczywania bez poczucia winy


Dla części wysoko funkcjonujących kobiet odpoczynek jest możliwy dopiero wtedy, kiedy wszystko zostało zakończone.

Problem polega na tym, że „wszystko” właściwie nigdy się nie kończy.

Zawsze istnieje kolejny mail.

Kolejna decyzja.

Kolejny cel.

Kolejna osoba, której można pomóc.

Dlatego ważnym tematem psychoterapii może być również pytanie:

Czy potrafię odpocząć, zanim jestem całkowicie wyczerpana?


7. Relacja, w której nie trzeba dowozić


Dla osoby przyzwyczajonej do dużej odpowiedzialności psychoterapia może być jednym z niewielu miejsc, w których nie trzeba przedstawiać rozwiązania.

Nie trzeba przychodzić przygotowaną.

Nie trzeba mieć planu.

Nie trzeba natychmiast rozumieć objawu.

Nie trzeba udowadniać swojej odporności.

Można przez chwilę nie wiedzieć.

Można powiedzieć:

„Nie daję rady.”

„Nie wiem.”

„Boję się.”

„Jestem zmęczona.”

Dla części osób właśnie to okazuje się jednym z ważniejszych doświadczeń terapeutycznych.


Co mówią najnowsze badania nad psychoterapią Gestalt?


Baza badań dotyczących psychoterapii Gestalt jest nadal mniejsza niż w przypadku niektórych innych podejść, szczególnie terapii poznawczo-behawioralnej. Warto mówić o tym otwarcie.

Jednocześnie w ostatnich latach pojawiają się nowe badania dotyczące rezultatów terapii Gestalt.

W badaniu opublikowanym w 2025 roku obserwowano 319 osób korzystających z psychoterapii Gestalt z powodu między innymi objawów lękowych i depresyjnych. Po terapii obserwowano statystycznie istotne zmniejszenie nasilenia lęku, depresji i ogólnego dystresu oraz zmiany niektórych wymiarów osobowości.

Było to jednak badanie obserwacyjne bez randomizowanej grupy kontrolnej. Wyniki są interesujące, ale nie pozwalają stwierdzić, że sama terapia Gestalt była jedyną przyczyną zaobserwowanych zmian.

Inne badanie z 2025 roku analizowało doświadczenia czterech kobiet po 30 sesjach terapii Gestalt. W opisach uczestniczek pojawiały się między innymi zmiany w świadomości emocjonalnej, doświadczeniu ciała i relacji. Jednocześnie efekty różniły się pomiędzy uczestniczkami.

Ma to dla mnie duże znaczenie.

Psychoterapia nie powinna sprowadzać się do:

„Poczuj ciało, a wszystko się naprawi.”

Świadomość jest początkiem.

Później może pojawić się pytanie, czy potrafię działać zgodnie z tym, co zauważam.

Jeżeli wiem, że jestem wyczerpana, ale nadal nie potrafię odmówić kolejnego zadania, sama świadomość zmęczenia może nie wystarczyć.


Czy psychoterapia może wyleczyć tężyczkę?


Psychoterapia nie powinna obiecywać wyleczenia tężyczki.

Jeżeli przyczyną objawów jest niedobór wapnia lub magnezu, zaburzenie hormonalne, choroba nerek, zaburzenie równowagi kwasowo-zasadowej albo inna przyczyna somatyczna, konieczne jest odpowiednie postępowanie medyczne.

Psychoterapia może natomiast być pomocna, jeżeli do obrazu dołączają:

  • przewlekły stres,

  • zaburzenia lękowe,

  • napady paniki,

  • lęk przed kolejnym napadem,

  • ciągłe obserwowanie ciała,

  • trudność z odpoczynkiem,

  • bezsenność,

  • perfekcjonizm,

  • nadmierna odpowiedzialność,

  • trudności w stawianiu granic,

  • trudności w rozpoznawaniu własnych potrzeb,

  • życie w stanie niemal nieustannej mobilizacji,

  • przeciążenie wynikające z przewlekłych objawów.

Celem terapii może być wtedy nie tylko pytanie:

„Jak pozbyć się objawu?”

ale również:

„Jak chcę żyć, żeby moje życie nie było podporządkowane ani objawowi, ani ciągłej walce z nim?”


Wysokie funkcjonowanie nie chroni przed lękiem


Wysokie funkcjonowanie może długo maskować cierpienie.

Menedżerka może mieć napady paniki.

Przedsiębiorczyni może doświadczać bezsenności.

Lekarka może bać się własnego ciała.

Dyrektorka może wieczorem nie być w stanie przestać analizować kolejnych scenariuszy.

Osoba podejmująca codziennie bardzo ważne decyzje może mieć trudność z powiedzeniem:

„Jestem wyczerpana i potrzebuję pomocy.”

Jedno nie wyklucza drugiego.

Dlatego w psychoterapii wysoko funkcjonujących osób szczególnie ważne jest dla mnie odróżnienie:

kompetencji

od

kosztu, z jakim są używane.

Nie chodzi o pozbycie się ambicji, odpowiedzialności, skuteczności czy sprawczości.

Chodzi o odzyskanie możliwości wyboru.

Żeby mobilizacja była narzędziem, a nie jedynym dostępnym sposobem funkcjonowania.


Kiedy warto rozważyć psychoterapię?


Psychoterapia może być jednym z elementów wsparcia, jeśli diagnostyka medyczna jest prowadzona lub została już przeprowadzona, a jednocześnie zauważasz, że:

  • objawy nasilają się w okresach stresu,

  • trudno Ci naprawdę odpocząć,

  • cały czas obserwujesz swoje ciało,

  • boisz się kolejnego napadu,

  • praca pozostaje w Twojej głowie wieczorami i w weekendy,

  • masz poczucie ciągłej odpowiedzialności,

  • coraz trudniej rozpoznać własne potrzeby,

  • ciało często pozostaje napięte,

  • próbujesz kontrolować każdą reakcję organizmu,

  • trudno Ci prosić o pomoc,

  • jesteś dla siebie bardziej wymagająca niż dla innych,

  • zewnętrznie bardzo dobrze funkcjonujesz, ale wewnętrznie czujesz coraz większy koszt.

Pracuję psychoterapeutycznie z osobami doświadczającymi lęku, napięcia i objawów psychosomatycznych, a także z liderami, menedżerami, przedsiębiorcami i osobami pracującymi w środowisku dużej odpowiedzialności.

Moje wcześniejsze doświadczenie biznesowe pozwala mi znać ten świat również od środka.

Nie oznacza to, że podczas psychoterapii będziemy rozmawiać wyłącznie o pracy.

Praca jest częścią większej całości: relacji, historii człowieka, potrzeb, emocji, ciała i sposobu, w jaki nauczył się funkcjonować w świecie.


Dla części osób wygodną formą rozpoczęcia pracy może być kontakt zdalny, szczególnie gdy napięty tryb życia, praca lub miejsce zamieszkania utrudniają regularne dojazdy. Więcej o tym, jak wygląda psychoterapia Gestalt online i w jaki sposób podczas spotkań można pracować z napięciem, emocjami oraz sygnałami z ciała, przeczytasz na osobnej stronie.


Pierwsza konsultacja psychoterapeutyczna


Jeżeli rozpoznajesz w tym artykule część własnego doświadczenia, pierwsza konsultacja może służyć sprawdzeniu, czy psychoterapia jest odpowiednią formą wsparcia.

Nie trzeba przychodzić z gotową diagnozą ani wiedzieć dokładnie, co jest przyczyną objawów.

Możemy zacząć od tego, co obecnie najbardziej utrudnia Ci życie.

Pracuję stacjonarnie w Warszawie na Żoliborzu oraz online.


FAQ – tężyczka u wysoko funkcjonujących kobiet, stres i psychoterapia


Czy stres może powodować tężyczkę?


Nie powinno się upraszczać zależności do stwierdzenia, że „tężyczka jest od stresu”. Tężyczka może mieć konkretne przyczyny somatyczne związane między innymi z gospodarką wapnia, magnezu i równowagą kwasowo-zasadową. U części osób stres i lęk mogą natomiast wpływać na sposób oddychania. Hiperwentylacja może prowadzić do zasadowicy oddechowej, zmniejszenia stężenia wapnia zjonizowanego i nasilenia pobudliwości nerwowo-mięśniowej.


Czy tężyczka częściej występuje u młodych kobiet?


Nie należy przyjmować tego jako pewnego faktu na podstawie internetowych opisów. Epidemiologia tak zwanej tężyczki utajonej nie jest dobrze określona, a kryteria diagnostyczne nie są wszędzie jednakowe. Objawy zawsze wymagają indywidualnej oceny medycznej.


Czy wysoko funkcjonujące kobiety są bardziej narażone na tężyczkę?


Nie ma obecnie wystarczających badań pozwalających stwierdzić, że samo wysokie funkcjonowanie zwiększa ryzyko tężyczki. Przewlekły stres, brak regeneracji, problemy ze snem, hiperwentylacja czy długotrwała mobilizacja mogą natomiast wpływać na samopoczucie i u części osób nasilać istniejące dolegliwości.


Co oznacza „wysoko funkcjonująca kobieta”?


Nie jest to diagnoza. W tym artykule określenie oznacza osobę, która zewnętrznie dobrze radzi sobie zawodowo i życiowo, jest odpowiedzialna, skuteczna i samodzielna, choć jednocześnie może doświadczać silnego stresu, lęku, napięcia albo objawów somatycznych.


Czy tężyczka może przypominać napad paniki?


Tak. Część objawów może być podobna: mrowienia, drżenie, napięcie, kołatanie serca, duszność, zawroty głowy czy silny niepokój. Nie oznacza to jednak, że tężyczka i napad paniki są tym samym. Dlatego nie należy samodzielnie rozstrzygać, czy konkretny objaw ma charakter „psychiczny” czy „somatyczny”.


Czy psychoterapia Gestalt leczy tężyczkę?


Nie ma badań pozwalających stwierdzić, że psychoterapia Gestalt leczy tężyczkę jako zaburzenie pobudliwości nerwowo-mięśniowej. Może natomiast wspierać osoby, u których do objawów dołączają lęk, przewlekłe napięcie, napady paniki, hiperczujność wobec ciała, trudność z odpoczynkiem czy funkcjonowanie w przewlekłym stresie.


Czy podczas psychoterapii Gestalt pracuje się z ciałem?


Tak. Nie oznacza to jednak przypisywania konkretnym objawom gotowego psychologicznego znaczenia. Możemy zwracać uwagę na oddech, napięcie mięśni, postawę, zmęczenie, emocje i potrzeby pojawiające się w aktualnym doświadczeniu.


Czy mogę rozpocząć psychoterapię, jeśli nadal trwa diagnostyka tężyczki?


Zazwyczaj diagnostyka medyczna i psychoterapia mogą być prowadzone równolegle. Psychoterapia nie zastępuje jednak badań ani leczenia. Warto powiedzieć terapeucie o trwającej diagnostyce i zaleceniach lekarzy.


Kiedy objawów nie należy przypisywać stresowi?


Nowe lub nietypowe objawy zawsze wymagają ostrożności. Nagłe jednostronne osłabienie lub drętwienie, zaburzenia mowy lub widzenia, utrata przytomności, drgawki, silna duszność, ból w klatce piersiowej czy nagły wyjątkowo silny ból głowy wymagają pilnej oceny medycznej.


Przeczytaj również


W tym artykule szerzej opisuję własną historię wieloletnich objawów, diagnostyki oraz stopniowego odkrywania zależności między ciałem, lękiem i sposobem funkcjonowania.

O podobieństwach i różnicach między przewlekłym bólem, mrowieniami, skurczami, zmęczeniem oraz możliwymi mechanizmami obu stanów.

O tym, dlaczego określenie „psychosomatyczny” nie oznacza „wymyślony” oraz jak można pracować psychoterapeutycznie z przewlekłymi dolegliwościami.

O zatrzymywaniu reakcji, emocji i działania oraz o tym, jak można rozumieć retrofleksję bez upraszczającego przypisywania jej konkretnych chorób.

O granicach, potrzebach, lęku i funkcjonowaniu w przewlekłym napięciu.



Bibliografia


  1. Aquino I., Dufey M., Manríquez-Reyes K. i wsp., A systematic review of interoception and therapeutic outcome research: Implications for psychotherapeutic practice, Psychology and Psychotherapy, 2026.

  2. Clemente R., Murphy A., Murphy J., The relationship between self-reported interoception and anxiety: A systematic review and meta-analysis, Neuroscience & Biobehavioral Reviews, 2024, 167:105923.

  3. Kaisler R.E., Schaffler Y., Clients’ subjective experiences of navigating challenges in Gestalt therapy: an interpretative phenomenological analysis, Frontiers in Psychiatry, 2025, 16:1593918.

  4. Klik M., The Effectiveness of Gestalt Psychotherapy: A Review of Research Evidence, 2025.

  5. Ramu A., McNamara S., Gunturu S., Gestalt Therapy, StatPearls, aktualizacja 2025.

  6. Use of the Temperament and Character Inventory to describe the effectiveness of Gestalt therapy, Frontiers in Psychiatry, 2025.

  7. StatPearls, Hypocalcemia, National Center for Biotechnology Information, aktualizacja 2026.

  8. World Health Organization, Mental health at work.

  9. World Health Organization, Guidance on policy and strategic actions for mental health and the employment sector, 2025.

  10. European Agency for Safety and Health at Work, Psychosocial risks and mental health at work.

  11. Deloitte Global, Women @ Work 2025: A Global Outlook, 2025.

  12. European Association for Gestalt Therapy, What is Gestalt Therapy?




Agata Pielesiek psychoterapeutka w trakcie szkolenia w nurcie Gestalt;


Opublikowano: 31 sierpnia 2026 r.

Ostatnia aktualizacja: 9 września 2026 r.


Informacja medyczna: artykuł ma charakter edukacyjny i psychoterapeutyczny. Nie zastępuje konsultacji lekarskiej, diagnostyki, leczenia, konsultacji psychiatrycznej ani indywidualnej oceny stanu zdrowia.

Komentarze


Zostańmy w kontakcie
 
Zapisz się do newslettera, aby otrzymywać informacje o nowych tekstach dotyczących lęku, emocji, objawów psychosomatycznych i psychoterapii Gestalt.

© 2026 Agata Pielesiek | psychoterapia Gestalt

bottom of page